Doprawdy czytają
c wypowiedzi Kolegów dochodzę do wniosku, że miałem dzikie szczęście. To znaczy, owszem, jak dodać, to pewnie fafnaście tysięcy w auto włożyłem... przez pięć lat normalnej całorocznej eksploatacji.
swist57 napisał(a):
Co do kosztów remontu...jeśli chcesz to zlecić jakiemuś warsztatowi( tylko nie takim jak Ci na linkach bo oni może i mają
dobrą
rękę ale są
za młodzi żeby coś wiedzieć o tych autach),
Przede wszystkim cena zawiera, jak przypuszczam, wysoki narzut za to, że oni są
fachowcy od zabytków. Bo to panie zabytek jest, to robota musi kosztować. Jakby warszawa miała kwadratowe koła.
Cytuj:
Najlepiej oddać takie auto do jekiegoś starego blacharza, który nie jedną
wawkę zrobił i wie co jak zmontować a często poprostu dorobić!
Otóż to.
To, co wyżej pisałem o mechaniku, stosuje się odpowiednio.
MarosCs napisał(a):
Masakra, t eraz do mnie doszło jak brzydkie wnętrze ma ta biedna zaniedbana Warszawa.......
I zobacz, ona w tej chwili już kosztuje 8500 zł, a do końca aukcji jeszcze 6 dni. Jak nic dychę przekroczy.
Aha, jeszcze jedno na temat.
Standardowe zagranie "to i to nie działa, ale żaden problem naprawić, to grosze kosztuje". Taki bajer to na Grójec. Jak żaden problem, to pan te grosze zainwestuj, a potem może kupię. A nie, to pan głupszego szukaj.